DO NIKOGO

Nie martw się, nie płacze.
Poetka czy nie i tak nic nie znaczę.
Przecież wiesz, że nie potrzebuje pomocy.
Uczucia tak jak gwiazdy świecą w nocy.

Sama do siebie rzucam przekleństwami.
Moja dusza pięknie ozdobiona obelgami.
Nie widać smutku bo go nie pokazuje.
Nie przejmuj się, ja się nie przejmuje.

Czuje, że nie potrafię pomagać.
Zaczynam się poniżać, o szczęście błagać.
Źródło duszy staje się szklane.
Lecz zaszklone nie znaczy łzami zalane.

Podobno milczenie krzyczy.
Słowa twoje to źródło goryczy.
Dlaczego znowu milczę, dlaczego pytam?
Samotności czas w garści chwytam.

Myśli wszystkie razem zmieszałam.
Dzięki poezji się nie załamałam.
Coraz cześciej stwierdzam, że jestem emocjonalna.
Skomplikowana a jednak prosta, banalna.

Przez Ciebie spada moja samoocena.
Życie jak teatr… Akt a w nim scena.
Zmienia się nagle moje podejście.
Optymizm i pesymizm, z jednego w drugie przejście.

Tak wiele myśli, tak wiele słów.
Ogrom złych marzeń, nierealnych snów.
Nie kocham, nie kocham milcząc krzyczę.
Nie płacze, nie szlocham, z bólu nie ryczę.

Nie pytaj co u mnie, po prostu jest źle.
Tak błahy problem, tak niszczy mnie.
Siła tak sztuczna, tak w nią nie wierzę.
Uciekłam, jestem w bezuczuciowej sferze.

Po co to pisze, lepiej zapomnę.
Zatracę się w fałszu, o smutku nie wspomnę.
Nie patrz się na mnie, nie dostrzegaj słabości.
Ból psychiczny gorszy od bólu połamanych kości.

16 września 2016
P.Rojewska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>