CHCĘ PŁAKAĆ

Chcę płakać. Mrok życie spowija.
Chcę płakać. Wszystko przemija.
Chcę płakać. Czasu brakuje.
Chcę płakać. Smutek morduję.

Chcę krzyczeć. Cisza głucha.
Chcę krzyczeć. Nikt nie słucha.
Chcę krzyczeć. Krzyczeć nie umiem.
Chcę krzyczeć. Nic nie rozumiem.

Spójrz. Spokój mego oblicza.
Spójrz. Łzami czas mój odliczam.
Uśmiech. On rozpacz mą maskuje.
Uśmiech. Uśmiecham się, nic nie czuję.

15 listopada 2016
P.Rojewska

CO SIĘ DZIEJE?

Co się dzieje? Co się dzieje?
Miłości nie ma. Przeklinam nadzieję.
Co się dzieje? Co się dzieje?
Usta Cię widzą, oko się śmieje.
Co się dzieje? Co się dzieje?
Plotę głupoty. Chyba szaleję.
Co się dzieje? Co się dzieje?
Dzieje się co? Się co dzieje?
Dzieje co się? Się co dzieje?
Co dzieje się? Co się dzieje?
Umysł usechł i marnieje.
Serce słabe płacze, mdleje.
Kocham Ciebie i szaleje.

14 listopada 2016
P.Rojewska

CHCIAŁAM…

Listopadowy poranek.
Jeszcze ciemno, widać gwiazdy.
Chciałam płakać.
Nie byłam smutna.
Chciałam płakać.
Tak po prostu.

Nie mogłam.
Łzy nie leciały.

Chciałam krzyczeć.
Krzyk niemy.

Spokój oblicza.
Koniec. Cisza.
Trzeba wrócić do żywych.

8 listopada 2016
P.Rojewska

TAK…

Tak. Upiłam się.
Tak. Płakałam.
Tak. Śmiałam się.
Tak. Istniałam.
Tak. Paliłam.
Tak. Żyłam.
Tak. Powiedziałam…
Kocham wykrzyczałam.

29 października 2016
P.Rojewska

HYMN DO MATEMATYKI

Matematyko! O nauk królowo!
Życie moje zaprzątasz na nowo.
Matematyko! Myśl moja trupia.
Cóż mi po Tobie gdy jestem głupia?
Matematyko! Gdzie Twa logika?
„Wszędzie! Gdyż jestem Matematyka!”
Matematyko! Ma myśl kołacze.
Nie umiem Ciebie więc nic nie znaczę?
Matematyko! Co ja tu robię?
Cyferki piórem na kartce skrobię.
Matematyko! Gdzie się podziałaś?
„Uciekłam bo mnie nie rozumiałaś.”
Matematyko! Chcę Cię pokochać!
„Ty umiesz tylko nade mną szlochać.”
Matematyko! Jak Ciebie umieć?
Jak Ciebie pojąć? Jak Cię zrozumieć?
Matematyko! Na nic nie baczysz.
Tylko logiką swe serce raczysz.
Matematyko! Tyś dla wybitnych!
Inteligentnych, mądrych i sprytnych.
Matematyko! Nic nie pojmuję!
Płacz, ból i rozpacz znów mną panuje.

24 października 2016
P.Rojewska

MUZYKA KLASYCZNA

Dziś moimi zmysłami włada poezja i klasyka.
Wiatr świszczący w uszach prawie jak muzyka.
Szarość duszy zaczęła otulać świat.
Gdzieś na pożółkłej trawie rośnie uschnięty kwiat.

Rzeka tęsknoty płynie gdzieś w odległym kierunku.
Powietrze życia żyje bez kłopotów, frasunków.
Wierzby płaczące co płaczą, teraz się uśmiechają.
Ciekawe czy płacz swój maskują, czy jakieś powody mają.

Czytam kolejne wersy, słucham kolejnych nut.
Zapominanie – łatwy dnia codziennego trud.
Usłysz te czyste dźwięki płynące jak czyste łzy!
Nie słuchasz, nie chcesz słyszeć… wszędzie tylko Ty, Ty, Ty.

Wkrótce przyjdzie zima, wszystko przykryje śnieg biały.
Przeminiesz jak kwiat zmrożony, na wielkim świecie mały.
Może słusznie mówili, może racje mieli.
Serce moje nie płacze, lecz też się nie weseli.

Te ciągnące się dźwięki, one mają Cię w sobie.
One mi przekazują, lecz co mówią nie powiem.
Wsłuchując się czuję smutek, rozpacz, rozgoryczenie.
Napawa mnie to szczęściem i daje radości tchnienie.

Pomóż mi się rozpłakać, od tak, na zawołanie.
Z radości łkać i goryczy… na aniołów wezwanie.
Pomóż mi zapomnieć, o wszystkim co nas łączyło.
Zaczniemy wszytko od nowa, by nic między nami nie było.

18 października 2016
P.Rojewska

GŁUPIA RADOŚĆ

Z czego się cieszysz głupia?
Co sprawia, że się tak śmiejesz?
Twarz Twoja blada, trupia.
Ze szczęścia prawie szalejesz.

Znowu coś się zaczyna
Czy się w ogóle skończyło?
To szczęście to jakaś kpina.
Co się ze mną zrobiło?

Weź się ogarnij w końcu.
Zacznij myśleć znowu.
Hel się wypali na słońcu.
A księżyc znów będzie w nowiu.

Kwiaty wszystkie rozkwitną.
Zaraz… przecież jest jesień.
Rzeką szarawo-błękitną,
Uczucia przeminą jak wrzesień.

Dlaczego gniew w Tobie wzbiera?
Po chwili nagle się cieszysz.
Choroba psychiczna otwiera
Umysł, który kochając grzeszy.

Kolejny raz mówię do siebie.
Kolejny raz nikt nie słucha.
Nie było i nie ma tu Ciebie.
Puszcza myśli szemraniem głucha.

17 października 2016
P.Rojewska